Nie zacząłem od kamery. Zacząłem od kotłowni.
Przez sześć lat stałem przed grupami instalatorów i serwisantów, tłumacząc, jak działa pompa ciepła, dlaczego glikol w kolektorze słonecznym ma znaczenie, i co zrobić, kiedy panel sterowania pokazuje błąd, którego nikt nie rozumie. Przeszkoliłem ponad 5000 osób. Nauczyłem się jednej rzeczy, która dziś jest podstawą wszystkiego, co robię: wiedza techniczna, którą ktoś ma w głowie, jest bezużyteczna, jeśli nie potrafi jej przekazać komuś, kto nie zna tematu tak dobrze jak on.
Dlaczego w ogóle przeszedłem do wideo
Na sali szkoleniowej widziałem to samo wciąż od nowa: inżynier albo instalator, który świetnie zna swój produkt, staje przed kamerą albo przed klientem i nagle mówi zupełnie innym językiem, pełnym skrótów i żargonu, który dla niego jest oczywisty, a dla odbiorcy brzmi jak instrukcja obsługi po chińsku.
Firmy techniczne mają ten sam problem w komunikacji marketingowej. Zatrudniają ekipę filmową, która robi Dlaczego łączę sześć lat w HVAC z produkcją wideo
Sześć lat w HVAC nauczyło mnie czegoś, czego żaden kurs filmowy by mi nie dał. Nie zacząłem od kamery. Zacząłem od kotłowni.
Przez sześć lat stałem przed grupami instalatorów i serwisantów. Tłumaczyłem, jak działa pompa ciepła, dlaczego glikol w kolektorze słonecznym ma znaczenie, i co zrobić, kiedy panel sterowania pokazuje błąd, którego nikt nie rozumie. Przeszkoliłem ponad 5000 osób. Nauczyłem się przy tym jednej rzeczy, która dziś jest podstawą wszystkiego, co robię: wiedza techniczna, którą ktoś ma w głowie, jest bezużyteczna, jeśli nie potrafi jej przekazać komuś, kto nie zna tematu tak dobrze jak on.
Dlaczego w ogóle przeszedłem do wideo
Na sali szkoleniowej widziałem to samo wciąż od nowa. Inżynier albo instalator, który świetnie zna swój produkt, staje przed kamerą albo przed klientem i nagle mówi zupełnie innym językiem. Pełnym skrótów i żargonu, który dla niego jest oczywisty, a dla odbiorcy brzmi jak instrukcja obsługi po chińsku.
Firmy techniczne mają ten sam problem w komunikacji marketingowej. Zatrudniają ekipę filmową, która robi ładne ujęcia, ale nie rozumie, co właściwie widać na ekranie. W efekcie powstaje film estetyczny i pusty jednocześnie. Ładnie zmontowany, ale nieprzekazujący niczego, czego nie wiedziałby już wcześniej ktoś, kto zna produkt.
Zobaczyłem w tym lukę, którą mogłem wypełnić. Stałem bowiem po obu stronach tego problemu: znałem język techniczny od środka i jednocześnie musiałem go tłumaczyć ludziom, którzy go nie znali. Codziennie, przez sześć lat.
Sześć lat w HVAC: to nie stało się z dnia na dzień
Przejście od sali szkoleniowej do kamery nie było jednym skokiem. Zanim zacząłem nagrywać profesjonalnie, przeszedłem przez kurs Projekt Film oraz kilka kursów z tworzenia contentu. Uczyłem się rzemiosła filmowego tak samo systematycznie, jak wcześniej uczyłem się instalacji grzewczych. Wiedza techniczna z HVAC dała mi przewagę w rozumieniu produktu. Sama w sobie nie nauczyła mnie jednak kadrowania, montażu czy pracy ze światłem, tego musiałem się nauczyć osobno, krok po kroku.
To połączenie ma znaczenie. Nie jestem instalatorem, który kupił kamerę i postanowił nagrywać, ani filmowcem, który nigdy nie widział instalacji HVAC od środka. Obie kompetencje budowałem świadomie, jedna po drugiej, i dopiero razem dają efekt, który dziś oferuję klientom.
Co to zmienia w praktyce
Kiedy przyjeżdżam na plan do firmy z branży HVAC, OZE czy przemysłu technicznego, nie muszę pytać, czym różni się pompa ciepła powietrze-woda od gruntowej. Nie muszę też, żeby ktoś tłumaczył mi od podstaw, na czym polega stagnacja w kolektorze słonecznym. Dzięki temu mogę od razu skupić się na pytaniu, które naprawdę ma znaczenie: co z tego, co widzę, powinien zobaczyć też klient, i w jakiej kolejności, żeby to zrozumiał.
To różnica między filmem, który tylko pokazuje produkt, a filmem, który go tłumaczy. Pierwszy wymaga dobrego operatora kamery. Drugi wymaga kogoś, kto rozumie, co się właściwie dzieje w kadrze.
Dlaczego nie próbuję być ekspertem od doboru urządzeń
Świadomie nie pozycjonuję się jako doradca techniczny, który powie Ci, jaką pompę ciepła kupić do Twojego domu. Od tego są instalatorzy i inżynierowie, z którymi pracuję. To oni mają być bohaterami materiału, nie ja.
Moja rola jest inna. Rozumiem na tyle dużo, żeby zadać właściwe pytania i wychwycić to, co w produkcie jest naprawdę ważne. Przekładam to na scenariusz zrozumiały zarówno dla specjalisty, jak i dla klienta końcowego. Wiedza techniczna jest moim narzędziem pracy, nie moim produktem.
Co z tego wynika dla firm, z którymi pracuję
Nie musisz tłumaczyć mi swojego produktu od podstaw. Nie musisz się też martwić, że ekipa filmowa pokaże coś błędnie technicznie albo pominie element, który dla instalatora jest oczywistym sygnałem, że ktoś nie rozumie, co nagrywa. Możesz od razu przejść do rozmowy o tym, co chcesz osiągnąć, zamiast tracić pół dnia na tłumaczenie podstaw. Jeśli zastanawiasz się, jak to sprawdzić u dowolnego wykonawcy, przeczytaj jak wybrać firmę do produkcji wideo B2B.
To dlatego wieloletnia współpraca z klientami takimi jak Viessmann Polska i jego szkoła partnerska działa. Nie zaczynamy za każdym razem od zera. Znam branżę, znam ludzi, którzy w niej pracują, i wiem, co ich przekonuje, a co brzmi jak puste hasło marketingowe.
Co dalej
Jeśli szukasz kogoś, kto zrobi Ci „ładny film”, jest wielu wykonawców, którzy się do tego świetnie nadają. Jeśli szukasz kogoś, kto zrozumie Twój produkt na tyle, żeby pokazać go w sposób, który przekona instalatora, inżyniera i klienta końcowego jednocześnie, to jest dokładnie to, czym się zajmuję. Najpierw na sali szkoleniowej, teraz za kamerą.